sobota, 23 lutego 2013

Niebieskie życie w Jodhpurze

Przejeżdżając przez Rajastan trafiliśmy do Jodhpuru, w którego niebieskich uliczkach moglibyśmy wędrować bez końca. Nie wiem czy to kolor otoczenia w którym żyją mieszkańcy sprawia, że są tak bardzo pogodni i chętni do rozmowy. Mnie się udzielił ich nastrój.




























wtorek, 12 lutego 2013

Festiwal Dzbana



Wielkie hinduistyczne święto – Maha Kumbha Mela – w Allahabadzie zakończyło się w niedzielę wieczorem tragedią, kiedy 37 osób, głownie kobiet i dzieci zostało stratowanych na dworcu kolejowym, próbując wrócić do domów po odbytej pielgrzymce. Podobne wypadki zdarzają się dość regularnie w różnych miejscach pielgrzymkowych w Indiach, co nie odstrasza jednak wiernych od coraz liczniejszego udziału. 10 lutego, kiedy specjalne ułożenie Jowisza i Słońca wyznaczało najbardziej pomyślny dzień trwającego 55 dni festiwalu, miliony hindusów przyjechało aby zmyć swoje grzechy w miejscu gdzie rzeka Ganges łączy się z Jamuną i mityczną Saraswati. Szacuje się, że do miasta przybyło w sumie ponad 30 milionów ludzi z całych Indii. To tak jakby tego samego dnia wszyscy mieszkańcy Polski przyjechali do Warszawy wykąpać się w Wiśle. 

niedziela, 10 lutego 2013

niedziela, 3 lutego 2013

Targi sztuki

Dziś zakończyły się piąte targi sztuki India Art Fair, na których można było zobaczyć prace z Indii i całego świata: głównie malarstwo, grafiki, trochę fotografii, instalacji, rzeźb i kilka prac video. Mieliśmy przegląd sztuki, którą się ceni w Indiach - w większości galerii dominowały dzieła uznanych tutejszych artystów takich jak Francis N. Souza, S. H. Raza, M. F. Husain. Niektóre skupiły się na promocji młodych talentów np. www.emergingartists.in W zagranicznych galeriach szczególnie hiszpańskich obowiązkowy był Picasso, S. Dali, J. Miro. Mimo drogich biletów wstępu przyszły tłumy ludzi, co może świadczyć o rosnącym rynku sztuki w Indiach. 



Pakpoom Silaphan "Triple Gandhi on Pepsi"


Nandita Kumar

Atul Dodiya "Nirbhaya"


niedziela, 27 stycznia 2013

Pielgrzymi























Indie od zawsze przyciągały wyobraźnię Europejczyków. Niestety najczęściej tylko wyobraźnię. Niewielu chce się do dziś zmierzyć ze swoja wizją Indii. To ciekawe, że siódmy największy kraj na świecie, o powierzchni nieco mniejszej od całej Unii Europejskiej, rozciągający się od ciepłych wód oceanu do najwyższych szczytów Himalajów przez kilka stref klimatycznych, dżungle, pustynie czy zielone pola ryżowe, posiadający takie bogactwo kulturowe, językowe czy etniczne nie należy wcale do popularnych kierunków wyjazdów turystycznych. W 2011 roku Indie odwiedziło...

sobota, 26 stycznia 2013

Dzień Republiki

Pośród wielu indyjskich świąt są też takie, które celebrują młodą indyjską państwowość. 26 stycznia obchodzony jest Dzień Republiki w rocznicę wejścia w życie konstytucji w 1950 r. Do jakości tutejszej demokracji można mieć wiele zastrzeżeń, ale to dzięki twórcom tej konstytucji Indie są w ogóle demokracją. Ustawa zasadnicza m.in. wprowadzała powszechne wybory, gwarantowała świeckość państwa, zdelegalizowała podział kastowy społeczeństwa (inna sprawa, że społeczne zwyczaje trudno szybko zmienić) i gwarantowała szereg praw politycznych i gospodarczych.


Centralnym punktem uroczystości jest parada w reprezentacyjnej części Delhi, na trakcie królewskim (Rajpath) miedzy Pałacem Prezydenckim a Bramą Indii. To okazja na zaprezentowanie kulturowej różnorodności i militarnej siły Indii. W kolorowym pochodzie przemaszerowały dziś odziały reprezentacyjne wojska (łącznie z orkiestrą z Radżastanu na wielbłądach), pokazano najnowsze rodzaje uzbrojenia (m.in. rakietę dalekiego zasięgu Agni V), przejechało kilkanaście platform prezentujących różne regiony Indii a całość zakończył pokaz akrobatów na motorach i manewry lotnicze. Kilka zdjęć można zobaczyć tutaj http://www.thehindu.com/news/national/parades-pomp-and-piety/article4347927.ece?homepage=true&ref=slideshow

Nam nie udało się obejrzeć parady na żywo. Z uwagi na zagrożenie terrorystyczne, Delhi zamieniono dziś w fortecę ze specjalnymi środkami bezpieczeństwa i wyłączeniem dostępu do sporej części miasta. Za późno zorientowaliśmy się też, że do wejścia w okolice uroczystości uprawniały jedynie jakieś specjalne zaproszenia, które trzeba było załatwiać dużo wcześniej. Wybraliśmy się więc pod Bramę Indii dopiero jak było już po wszystkim aby poczuć klimat narodowego pikniku. Dla większości Indusów święto to głównie okazja na odpoczynek, rodzinne spotkania i spacery. Widok kolorowych rodzinek na trawie w Lodhi Garden był zaiste sielankowy.




 

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Bracia mniejsi i więksi

Idąc ulicami indyjskich miast nie sposób nie zauważyć łagodnych i jakby wplecionych w otoczenie zwierząt. Ich życie toczy się cicho obok ludzkiej głośnej i chaotycznej egzystencji. Odnajdują sobie miejsca do spania i pożywienie czasem na górze śmieci. Większość z nich ma w sobie niezwykłą grację i spokój pomimo trudnych warunków. Często ich obecność nadaje Indiom egzotyczny rys.